NFZ grozi katastrofa? "To nie był żart na prima aprilis"

Dodano:
Stanisław Karczewski, senator PiS Źródło: X / StKarczewski
NFZ od środy płaci 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonane ponad limit określony w kontrakcie. Przed zmianą było to 100 proc. "W bardzo krótkiej przyszłości – kilku miesięcy – oznacza to tak naprawdę zwiększenie kosztów poniesionych przez NFZ na leczenie szpitalne" – mówi DoRzeczy.pl Stanisław Karczewski.

Od 1 kwietnia NFZ płaci 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonane ponad limit określony w kontrakcie; przed zmianą było to 100 proc. Kolejne „korekty” finansowania mają dotyczyć pozostałych świadczeń ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Gręda w rozmowie z PAP powiedziała, że „budżet NFZ osiągnął 221 mld zł, a pieniędzy znów jest za mało, dlatego musimy dokonywać korekt”.

Co się dzieje z NFZ? "To nie był żart na prima aprilis"

Stanisław Karczewski, senator PiS, który jest lekarzem chirurgiem, pytany przez DoRzeczy.pl, czy możemy mówić już o katastrofie, jeśli chodzi o NFZ, odpowiedział, że „nie był to żart na prima aprilis”.

– Wszystko wskazuje na to, że taka czeka nas rzeczywistość. Krótko mówiąc – to wszystko, co się dzieje w NFZ, to odwrócenie tego, co udało się nam, czyli Prawo i Sprawiedliwości, zmienić w systemie, a udało się wprowadzić zniesienie limitów właśnie na te badania, czyli na gastroskopię, kolonoskopię, rezonans, komputerową tomografię, czy zabiegi takie, na które pacjenci czekali wiele lat, czyli endoprotezy i na zaćmę. Platforma Obywatelska niszczy nasz dorobek i niszczy przede wszystkim to, co było bardzo korzystne dla pacjentów – wyjaśnił.

Cicha prywatyzacja ochrony zdrowia?

Zdaniem Stanisława Karczewskiego, jeśli chodzi o NFZ, są dwa problemy.

– Po pierwsze – wszystko wskazuje na to, że Platforma Obywatelska robi cicho prywatyzację ochrony zdrowia, przesuwając świadczenia do prywatnych podmiotów. Jaki jest lobbing prywatnych podmiotów, tego nie wiemy, ale wszystko wskazuje na to, że bardzo silny. Po drugie – Platforma Obywatelska nie robi tego, co powinno się zrobić w systemie opieki zdrowotnej, a mianowicie odwrócenie piramidy wydatków. Tak, aby podstawowe wydatki były w podstawowej opiece zdrowotnej, specjalistyce i właśnie w diagnostyce – tłumaczył.

Senator PiS zwrócił uwagę, że „jeśli odsuwa się możliwość wykonania badań diagnostycznych, to chorzy będą trafiać do szpitali z procesami chorobowymi, bardziej zaawansowanymi, wymagającymi dłuższego i droższego leczenia”.

– Więc to jest tak naprawdę w bardzo krótkiej przyszłości – kilku miesięcy – zwiększenie kosztów poniesionych przez NFZ na leczenie szpitalne – dodał.

Zmiany przyniosą odwrotny efekt

Dopytywanym, czy oznacza to krótkowzroczne podejście, odpowiedział, że tak.

– Przyniesie to wręcz odwrotny efekt, bo oszczędzanie na tych procedurach, które pozwalają na wykrycie wielu groźnych chorób we wczesnej fazie rozwoju, jest tańsze, szybsze i bardzo skuteczne, jeśli chodzi o leczenie. Powrót pacjentów, to również koszty pośrednie, nie tylko te bezpośrednie. Nastąpi eliminacja chorych, którzy nie będą mogli pracować, a to są dodatkowe koszty dla państwa. To absolutnie krótkowzroczne, doraźne podejście, nic nie wnoszące do systemu, a wręcz system psujące – podkreślił.

Stanisław Karczewski poinformował, że obecnie PiS bardzo intensywnie pracuje nad programem.

– Na pewno w naszym programie znajdzie się to, co udało nam się zrobić, a więc zniesienie limitów na badania diagnostyczne. Nie będziemy obiecywać, jak Platforma Obywatelska, gruszek na wierzbie, że zlikwidujemy jakiekolwiek limity w leczeniu szpitalnym, bo tak nie ma na całym świecie. Wiele obietnic, które były składane przez Platformę Obywatelską, nie zostało zrealizowanych, a w zakresie służby zdrowia prawie wszystkie nie zostały zrealizowane. Miała być czarodziejska różdżka, miał być bon stomatologiczny, znieczulenie okołoporodowe. Nic z tego nie zrobiono. Nie wolno tak oszukiwać Polaków i mam nadzieję, że Platforma Obywatelska poniesie tego poważne konsekwencje – podkreślił.

Co zmiany w NFZ oznaczają dla przeciętnego Polaka?

Pytany o to, co zmiany w NFZ oznaczają dla przeciętnego Polaka, który korzysta z państwowej służby zdrowia, odpowiedział, że „to będzie powodowało, jeśli ktoś nie pójdzie do lekarza prywatnie, a wielu Polaków nie pójdzie, bo ich na to nie stać, to wydłuży kolejki i czas oczekiwania”.

– Niestety, choroby będą się rozwijać – mówił.

Podkreślił, że „dla większości Polaków, którzy nie mogą sobie pozwolić na leczenie w gabinetach prywatnych, oznacza to rozwój choroby i cierpienie, a niestety czasami również będzie mogło prowadzić nawet do śmierci”.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...